Kulisy sprawy Morensa. Zarzuty, dokumenty i pytania o pochodzenie COVID-19
Były doradca Fauciego z zarzutami. Sprawa dotyczy ukrywania dokumentów i sporów o pochodzenie COVID-19 oraz finansowanie badań.
W momencie gdy sprawa pochodzenia COVID-19 nadal pozostaje nierozstrzygnięta, pojawiają się nowe informacje, które przesuwają uwagę z samego wirusa na działania ludzi stojących za badaniami i komunikacją. Były czołowy doradca doktora Anthony’ego Fauciego, David Morens, znalazł się w centrum postępowania prowadzonego przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z przedstawionymi zarzutami chodzi o możliwe ukrywanie dokumentów federalnych oraz działania mające wpływać na sposób interpretacji pochodzenia wirusa. Sprawa została nagłośniona w relacji dziennikarskiej, w której przedstawiono szczegóły ustalone w Waszyngtonie. Morens, lekarz i wieloletni współpracownik struktur zdrowia publicznego, został oskarżony o udział w spisku. Według aktu oskarżenia miał on podejmować działania mające przeciwdziałać dowodom sugerującym laboratoryjne pochodzenie COVID-19. W tle pojawia się również kwestia przywrócenia finansowania badań nad koronawirusami. To nadaje sprawie dodatkowy wymiar, wykraczający poza samą komunikację naukową. Całość wskazuje na złożoną sieć powiązań między nauką, administracją i decyzjami finansowymi.
W trakcie wcześniejszych przesłuchań przed podkomisją Izby Reprezentantów Morens odnosił się do e-maili wysyłanych w lutym dwa tysiące dwudziestego pierwszego roku. Wskazywał, że praktyki związane z usuwaniem wiadomości były obecne w instytucji od lat dziewięćdziesiątych. Tłumaczył, że dotyczyło to zarządzania przestrzenią systemów komputerowych. Jednocześnie Departament Sprawiedliwości twierdzi, że korzystał on z prywatnego konta Gmail do przekazywania informacji niepublicznych. Ten element pojawia się jako kluczowy w całej sprawie. Akt oskarżenia wskazuje także na istnienie współspiskowca, który miał pozostawać w kontakcie z Morensem. Według dokumentów osoba ta miała oferować różnego rodzaju korzyści, w tym prezenty i zaproszenia. Wśród nich pojawiają się wzmianki o spotkaniach w restauracjach w Paryżu, Nowym Jorku i Waszyngtonie. W zamian miało dochodzić do działań określanych jako „zakulisowe”.
W materiałach pojawia się również wątek wpływu na publikacje naukowe. Według zarzutów Morens miał możliwość oddziaływania na treści ukazujące się w renomowanych czasopismach medycznych. W szczególności chodziło o promowanie tezy, że wirus ma naturalne pochodzenie. Jest to bezpośrednio powiązane z debatą dotyczącą możliwego wycieku z laboratorium. Spór ten od początku pandemii dzieli środowisko naukowe i opinię publiczną. W kwietniu dwa tysiące dwudziestego roku National Institutes of Health zakończył finansowanie projektu badawczego prowadzonego przez EcoHealth Alliance. Organizacja ta współpracowała z Instytutem Wirusologii w Wuhan. Badania były realizowane w Chinach i dotyczyły koronawirusów. Od tego momentu temat finansowania oraz zakresu tych badań stał się przedmiotem analiz i pytań.
W centrum tych działań znajduje się również Peter Daszak, prezes EcoHealth Alliance, który od początku pandemii publicznie podważał teorie o laboratoryjnym pochodzeniu wirusa. Jego stanowisko wpisywało się w szerszą narrację części środowiska naukowego. Jednocześnie pojawiały się głosy wskazujące na potrzebę pełnej transparentności. Sprawa Morensa nie rozstrzyga tego sporu, ale dodaje do niego nowy element. Pokazuje, że proces komunikacji naukowej może być powiązany z działaniami administracyjnymi i decyzjami instytucjonalnymi. W miarę jak postępowanie będzie się rozwijać, mogą pojawić się kolejne informacje. Każda z nich może zmieniać obraz całej sytuacji. Na tym etapie pozostaje zestaw faktów, zarzutów i interpretacji. A to oznacza, że odpowiedzi nadal pozostają w trakcie formowania, a nie w punkcie końcowym.


