Kiedy mówimy o innych wymiarach, co to właściwie znaczy? Cóż, wszechświat — nazwijmy go kosmosem — jest opisywany przez astrofizyków jako coś w rodzaju trójwymiarowej struktury.
Jeśli jednak spojrzymy na splątanie kwantowe oraz koncepcję wszechświata jako holograficznej, świadomej całości — bo taki on jest — to zaczynamy mówić nie tylko o materii, ale także o innych wymiarach, które istnieją na bardziej subtelnych poziomach częstotliwości i wibracji.
Prędkość światła, prędkość elektronów, atomów i tak dalej — wszystko to odnosi się do tego, co nazywamy 3D, czyli trójwymiarowością. Gdyby jednak przekroczyć ten zakres częstotliwości — i tu wchodzimy w bardzo dziwne zjawiska typu WSFM — zaczynamy mówić o innych, osadzonych wymiarach. Ale to nie jest tak, że są one gdzieś daleko. One są „złożone” wewnątrz.
Jeśli spojrzysz na hologram i przybliżysz go, cały obraz nadal tam jest. A jeśli przybliżysz jeszcze bardziej — znów jest tam cały obraz. To jest właśnie natura holograficzna. Trzeba więc spróbować ogarnąć umysłem fakt, że kosmos jest świadomym, kwantowym hologramem. Istnieje więc bardzo, bardzo wiele wymiarów, a nie tylko ta jedna trójwymiarowa płaszczyzna — wszystkie one są w nim zawarte.
Wiele nieporozumień bierze się stąd, że dziwne zjawiska, na przykład poltergeisty, są mylone z czymś pozaziemskim. A to nie jest to samo. To nie jest zjawisko pozaziemskie. To jest międzywymiarowe.
Miałem kiedyś taką sytuację na ostrym dyżurze. Jakiś facet został zamordowany, nie udało się go uratować. Był wściekły. O trzeciej nad ranem zaczął wyjmować wszystkie rzeczy z szafek — a jego tam nie było. To był tylko jego duch. Dziwne rzeczy. Tego typu zjawiska nie są pozaziemskie, tylko międzywymiarowe. Rozumiesz, co mam na myśli? — Rozumiem.
Zamieszanie bierze się też stąd, że jeśli mamy do czynienia z cywilizacją zdolną do podróży międzygwiezdnych — czyli przemieszczającą się z punktu A w kosmosie do punktu B tutaj — to nie odbywa się to po prostej linii. To tak, jakby kosmos był kartką papieru: nie idziesz po niej wprost, tylko ją składasz. Przestrzeń i czas są tą kartką. Te dwa punkty nagle się stykają.
— Teraz jestem oświecony.
— W trakcie tego procesu, tego zaginania i modyfikowania czasoprzestrzeni, dochodzi do kontaktu i przenikania z innymi wymiarami. I tu właśnie pojawia się punkt styku tego, co niektórzy nazywają metafizyką, z fizyką — świata świadomości, światów światła, jak powiedzieliby mistycy, oraz technologii astralnych i pozaziemskich.
To niezwykle interesujące skrzyżowanie tematów. Uważam, że to najciekawsza część całej tej dziedziny, ale bardzo szybko można tu wpaść w „krainę szaleństwa”, bo wielu ludzi nie ma wystarczającej wiedzy, by mówić o tym w sposób sensowny.
Jest to jednak również niebezpieczne — i oto dlaczego: te zdolności mogą być technologicznie stymulowane, aby zaczęły się manifestować.
Jeśli jednak spojrzymy na splątanie kwantowe oraz koncepcję wszechświata jako holograficznej, świadomej całości — bo taki on jest — to zaczynamy mówić nie tylko o materii, ale także o innych wymiarach, które istnieją na bardziej subtelnych poziomach częstotliwości i wibracji.
Prędkość światła, prędkość elektronów, atomów i tak dalej — wszystko to odnosi się do tego, co nazywamy 3D, czyli trójwymiarowością. Gdyby jednak przekroczyć ten zakres częstotliwości — i tu wchodzimy w bardzo dziwne zjawiska typu WSFM — zaczynamy mówić o innych, osadzonych wymiarach. Ale to nie jest tak, że są one gdzieś daleko. One są „złożone” wewnątrz.
Jeśli spojrzysz na hologram i przybliżysz go, cały obraz nadal tam jest. A jeśli przybliżysz jeszcze bardziej — znów jest tam cały obraz. To jest właśnie natura holograficzna. Trzeba więc spróbować ogarnąć umysłem fakt, że kosmos jest świadomym, kwantowym hologramem. Istnieje więc bardzo, bardzo wiele wymiarów, a nie tylko ta jedna trójwymiarowa płaszczyzna — wszystkie one są w nim zawarte.
Wiele nieporozumień bierze się stąd, że dziwne zjawiska, na przykład poltergeisty, są mylone z czymś pozaziemskim. A to nie jest to samo. To nie jest zjawisko pozaziemskie. To jest międzywymiarowe.
Miałem kiedyś taką sytuację na ostrym dyżurze. Jakiś facet został zamordowany, nie udało się go uratować. Był wściekły. O trzeciej nad ranem zaczął wyjmować wszystkie rzeczy z szafek — a jego tam nie było. To był tylko jego duch. Dziwne rzeczy. Tego typu zjawiska nie są pozaziemskie, tylko międzywymiarowe. Rozumiesz, co mam na myśli? — Rozumiem.
Zamieszanie bierze się też stąd, że jeśli mamy do czynienia z cywilizacją zdolną do podróży międzygwiezdnych — czyli przemieszczającą się z punktu A w kosmosie do punktu B tutaj — to nie odbywa się to po prostej linii. To tak, jakby kosmos był kartką papieru: nie idziesz po niej wprost, tylko ją składasz. Przestrzeń i czas są tą kartką. Te dwa punkty nagle się stykają.
— Teraz jestem oświecony.
— W trakcie tego procesu, tego zaginania i modyfikowania czasoprzestrzeni, dochodzi do kontaktu i przenikania z innymi wymiarami. I tu właśnie pojawia się punkt styku tego, co niektórzy nazywają metafizyką, z fizyką — świata świadomości, światów światła, jak powiedzieliby mistycy, oraz technologii astralnych i pozaziemskich.
To niezwykle interesujące skrzyżowanie tematów. Uważam, że to najciekawsza część całej tej dziedziny, ale bardzo szybko można tu wpaść w „krainę szaleństwa”, bo wielu ludzi nie ma wystarczającej wiedzy, by mówić o tym w sposób sensowny.
Jest to jednak również niebezpieczne — i oto dlaczego: te zdolności mogą być technologicznie stymulowane, aby zaczęły się manifestować.
Kiedy mówimy o innych wymiarach, co to właściwie znaczy? Cóż, wszechświat — nazwijmy go kosmosem — jest opisywany przez astrofizyków jako coś w rodzaju trójwymiarowej struktury.
Jeśli jednak spojrzymy na splątanie kwantowe oraz koncepcję wszechświata jako holograficznej, świadomej całości — bo taki on jest — to zaczynamy mówić nie tylko o materii, ale także o innych wymiarach, które istnieją na bardziej subtelnych poziomach częstotliwości i wibracji.
Prędkość światła, prędkość elektronów, atomów i tak dalej — wszystko to odnosi się do tego, co nazywamy 3D, czyli trójwymiarowością. Gdyby jednak przekroczyć ten zakres częstotliwości — i tu wchodzimy w bardzo dziwne zjawiska typu WSFM — zaczynamy mówić o innych, osadzonych wymiarach. Ale to nie jest tak, że są one gdzieś daleko. One są „złożone” wewnątrz.
Jeśli spojrzysz na hologram i przybliżysz go, cały obraz nadal tam jest. A jeśli przybliżysz jeszcze bardziej — znów jest tam cały obraz. To jest właśnie natura holograficzna. Trzeba więc spróbować ogarnąć umysłem fakt, że kosmos jest świadomym, kwantowym hologramem. Istnieje więc bardzo, bardzo wiele wymiarów, a nie tylko ta jedna trójwymiarowa płaszczyzna — wszystkie one są w nim zawarte.
Wiele nieporozumień bierze się stąd, że dziwne zjawiska, na przykład poltergeisty, są mylone z czymś pozaziemskim. A to nie jest to samo. To nie jest zjawisko pozaziemskie. To jest międzywymiarowe.
Miałem kiedyś taką sytuację na ostrym dyżurze. Jakiś facet został zamordowany, nie udało się go uratować. Był wściekły. O trzeciej nad ranem zaczął wyjmować wszystkie rzeczy z szafek — a jego tam nie było. To był tylko jego duch. Dziwne rzeczy. Tego typu zjawiska nie są pozaziemskie, tylko międzywymiarowe. Rozumiesz, co mam na myśli? — Rozumiem.
Zamieszanie bierze się też stąd, że jeśli mamy do czynienia z cywilizacją zdolną do podróży międzygwiezdnych — czyli przemieszczającą się z punktu A w kosmosie do punktu B tutaj — to nie odbywa się to po prostej linii. To tak, jakby kosmos był kartką papieru: nie idziesz po niej wprost, tylko ją składasz. Przestrzeń i czas są tą kartką. Te dwa punkty nagle się stykają.
— Teraz jestem oświecony.
— W trakcie tego procesu, tego zaginania i modyfikowania czasoprzestrzeni, dochodzi do kontaktu i przenikania z innymi wymiarami. I tu właśnie pojawia się punkt styku tego, co niektórzy nazywają metafizyką, z fizyką — świata świadomości, światów światła, jak powiedzieliby mistycy, oraz technologii astralnych i pozaziemskich.
To niezwykle interesujące skrzyżowanie tematów. Uważam, że to najciekawsza część całej tej dziedziny, ale bardzo szybko można tu wpaść w „krainę szaleństwa”, bo wielu ludzi nie ma wystarczającej wiedzy, by mówić o tym w sposób sensowny.
Jest to jednak również niebezpieczne — i oto dlaczego: te zdolności mogą być technologicznie stymulowane, aby zaczęły się manifestować.
0 Commenti
0 condivisioni
3K Views